Na scenę ponownie wkracza chór.

Akt IV Na początku aktu czwartego Smikrines rozmawiał z Pamfilą o zabraniu jej do domu i o rozwodzie. W zachowanym tekście wskazuje córce na marnotrawstwo męża, zaniedbywanie przez niego żony i zaznacza, że współzawodnictwa z kochanką prawa żona nie wytrzyma. Dalszą rozmowę przerwał skrzyp drzwi i wyjście na ulicę któregoś z bohaterów dramatu. Następuje luka w tekście. Smikrines odchodzi, grożąc, że jeszcze wróci. Najwyraźniej Pamfila jednak mu się oparła. Pozostała Sofrona, która przygotowywała mieszkanie, i Pamfila, która skarżyła się, że wypłakała sobie oczy od czasu, gdy ojciec wydał ją za mąż i żałuje, że kazała porzucić dziecko. Na scenie pojawia się tymczasem Habrotonon, uspokajając niesione na ręku dziecko. Zatrzymuje odchodzącą Pamfilę, w której rozpoznaje dziewczynę uwiedzioną podczas Tauropoliów. Pyta ją, czy rozpoznałaby swoje dziecko, po czym oznajmia Pamfili, że jest ona matką trzymanego przez Habrotonon dziecka, a jego ojciec to Charizjos.