Wykryci przez zwiad terenowy, zostali zaatakowani przez batalion i zepchnięci w stronę Krzeszówki, gdzie ponieśli poważne straty. Tylko brakowi kontaktu ze 106 Dywizją Piechoty AK, do której nie dotarł wysłany na motocyklu łącznik, rozbity przeciwnik zawdzięczał wydostanie się z pułapki zastawionej przez partyzantów.
30 sierpnia Niemcy, zagrożeni działalnością batalionu w rejonie ważnej szosy Kraków – Warszawa, przystąpili do kontrakcji. Partyzancki patrol został w Sadkach ostrzelany z broni maszynowej, tracąc trzech ludzi. Trzech kolejnych zginęło zaskoczonych w innym rejonie, było kilku rannych. Wobec tego major Pańczakiewicz zdecydował się na przerwanie okrążenia natarciem w kierunku Lasów Sancygniowskich. Udało mu się to i batalion bezpiecznie dotarł w rejon wsi Wodacz, leżącej w kompleksie lasów dóbr Książ Wielki.