Ataki te powodowały stale zakłócania dostaw egipskiego gazu do całego regionu Bliskiego Wschodu.

30 lipca 2011 bojownicy przeprowadzili pierwszy atak na egipskie służby bezpieczeństwa. Wówczas islamiści zaatakowali posterunek policji w Al-Arisz, zabijając sześciu policjantów. 2 sierpnia 2011 grupa islamistów z Synaju ogłosiła, iż jest skrzydłem Al-Ka’idy mający zamiar utworzyć kalifat na Półwyspie Synaj. W odpowiedzi na to 14 sierpnia 2011 egipskie wojsko rozpoczęło operację „Orzeł” mająca stłumić rebelię islamistów. Na Synaju rozlokowanych zostało 2,5 tys. żołnierzy wraz z 250 pojazdami opancerzonymi.

Mimo alertu na Synaju 18 sierpnia 2011 doszło do ataku na autobus w południowej części Izraela. Za atakiem stał palestyński Hamas współpracujący prawdopodobnie z egipskimi rebeliantami z Synaju. Operacja antyterrorystyczna zmniejszyła liczbę sabotaży, za którymi stali partyzanci i ukróciła ataki na obiekty rządowe.

Względny spokój trwał do 5 sierpnia 2012 doszło do ataku na egipską bazę wojskową tuż przy przejściu granicznym Kerem Szalom z Izraelem, podczas którego zginęło 16 żołnierzy. Po tym incydencie armia uruchomiła kolejną antyterrorystyczną operację pod kryptonimem „Synaj”.