Jeszcze bardziej zaskakujące było pochodzenie „pająków”, wyżłobienia erozji znajdowały się na powierzchni pod lodem. Wyżłobienia zbiegają się w punktach, bezpośrednio pod plamą.

Proces powstawania gejzerów Proces rozpoczyna się podczas pozbawionej Słońca polarnej zimy, gdy gazowy dwutlenek węgla z atmosfery zamarza w warstwie o grubości około 90 centymetrów wierzchu stałej pokrywy lodowej lodu wodnego, z cienką warstwą ciemnego piasku i pyłu pomiędzy warstwami. Na wiosnę, światło słoneczne przechodzi przez płyty lodu dwutlenku węgla, osiąga ciemny materiał i ogrzewa go na tyle, że zestalony dwutlenek węgla dotykający gruntu sublimuje – zamienia się w gaz. Wkrótce spęcznienie będące rezerwuarem uwięzionego gazu podnosi płyty i ostatecznie przełamuje w słabych punktach, które stają się otworami wentylacyjnymi.

Będący pod wysokim ciśnieniem gaz wydostaje się na powierzchnię z prędkością 160 kilometrów na godzinę lub więcej. Pod płytą gaz eroduje marsjańskie podłoże, pędząc w kierunku otworów wentylacyjnych, wyrywając luźne drobiny i piasek, rzeźbiąc sieć kanałów w kształcie pająka.