Nie zaprzestał fotografowania w stanie wojennym.
W wyniku weryfikacji dziennikarzy w stanie wojennym został wyrzucony z redakcji „Filmu”. Zdjęcie Jacka Nicholsona ze znaczkiem „Solidarności” w klapie marynarki stało się ikoną ulicy i kością w gardle władzy komunistycznej. Odtąd prywatnie fotografuje gwiazdy, które ceni. W latach 1982–1990 dla paryskiej agencji Gamma Press Image dostarczał reportaże ze stanu wojennego w Polsce, potem zamieszczane w czasopismach „Stern”, „Paris Match” i innych największych magazynach. Z ukrytej kamery wykonał zdjęcia procesu podziemnych wydawców prasy w Sądzie Wojskowym w Warszawie.
Po dziesięciu latach pracy w agencji wrócił do aktu i portretu. Akt – ponieważ, jak mówi – naga kobieta jest dla niego fascynującym zjawiskiem. Wyraża w nich swój temperament i wrażliwość na piękno kobiecego ciała oraz najwyższy poziom artystyczny. Uchodzi za mistrza właśnie aktu i portretu. Do fotografowanych kobiet podchodzi podmiotowo, czyli „uczy się swojej modelki”, traktując ją jako osobowość i dlatego jego akty wyróżniają się wśród innych i przykuwają wzrok.