do realizacji filmu wg takiego scenariusza jednak nie doszło z powodu niedostatku elementów propagandowych. Zmiany wprowadzane do scenariusza spowodowały, że Miłosz wycofał swe nazwisko. Ostatecznie nakręcono film Miasto nieujarzmione, znacznie odbiegający od oryginału, w dużej mierze propagandowy.
Po półwieczu sytuacja diametralnie się zmieniła. Z uwagi na podobieństwo perypetii Szpilmana do losów Polańskiego i Gutowskiego producent był gorącym orędownikiem ekranizacji jego losów i, planując reżyserię Polańskiego nad będącym dopiero w planach filmem, spotykał się już w tej sprawie z głównym bohaterem książki w Warszawie. Wkrótce Polański zdecydował o podjęciu się roli reżysera filmu, a Gutowski objął funkcję koproducenta. Fabuła filmu była Polańskiemu szczególnie bliska, gdyż jego matka zginęła w obozie Auschwitz-Birkenau, ojciec ledwo przeżył pobyt w nazistowskim obozie koncentracyjnym Mauthausen-Gusen w Austrii, a on sam uciekł z getta krakowskiego i przeżył wojnę, ukrywając się u różnych rodzin. Praca nad tym filmem była swego rodzaju zwieńczeniem współpracy filmowej Gutowskiego i Polańskiego po ponad 40 latach od jej rozpoczęcia.