Sprawa Publiusza Kwinkcjusza Brat Publiusza Kwinkcjusza Gajusz (plebejusze) wszedł w spółkę z Sekstusem Newiuszem, dalekim członkiem rodziny i późniejszym stronnikiem Sulli. Gajusz wniósł do niej ziemię znajdującą się w Galii Narbońskiej, a Newiusz kapitał. Po śmierci brata, Publiusz przejął jego udział, co pozwoliło z sukcesem kontynuować działalność. Newiusz jednak po roku zażądał zwrotu rzekomego długu, jaki Gajusz miał u niego zaciągnąć przed śmiercią. W tym celu, pod nieobecność w mieście Publiusza, zgłosił u pretora prośbę o zajęcie na jego poczet posiadłości wniesionej do spółki przez zmarłego (). Prośbę pozytywnie rozpatrzył pretor Burrienus, co spotkało się ze sprzeciwem drugiej strony. W wyniku trwającego dwa lata sporu, Kwinkcjusz złożył do sądu skargę o nieprawne zajęcie dóbr.
Rozprawa Sytuacja polityczna miała dla sprawy niezwykłe znaczenie. Sekstus Newiusz był bowiem człowiekiem majętnym i ustosunkowanym, a reprezentował go Hortensjusz Hortalus, najlepszy orator tego okresu. Prawnikiem Publiusza miał być początkowo znany adwokat Marek Juniusz Brutus (ojciec uczestnika zamachu na Cezara), ale ten musiał wyjechać z miasta. Cycerona polecił Kwinkcjuszowi jego szwagier i znany aktor Roscjusz, pomagający młodemu adwokatowi w ćwiczeniach oratorskich.