Ojciec Marka, Radovan, i mama Ranka przyjechali z Bośni, szukając w Słowenii lepszego życia. W niedziele, kiedy wszyscy są w domu, większość czasu się kłócą, dlatego Marko spędza niedzielne popołudnia przed blokiem z przyjaciółmi. Jego ojciec jest z niego dumny i chodzi na wszystkie mecze koszykówki; ma nadzieję, że Marko zostanie profesjonalnym graczem, dlatego nie zwraca uwagi na trudności, jakie jego syn ma w nauce. Sytuacja się komplikuje, kiedy Marko przestaje trenować i nie wie, jak o tym powiedzieć ojcu. Kiedy upija się z przyjaciółmi i zakłóca porządek w autobusie, zostaje razem z nimi zatrzymany przez policję, wywieziony za miasto i pobity. Ponieważ Aco w wyniku akcji ma złamaną rękę, chce się zemścić na kierowcy, który wezwał policję i prosi Marka o pomoc. Gdy udaje im się wyśledzić kierowcę Damjanoviča, Aco bije go do nieprzytomności, mimo że Marko chce temu zapobiec. Gdy uciekają do domu, spotykają Adiego i Dejana, który mówi, że jego rodzice zdecydowali się na rozwód i czeka go przeprowadzka. Marko i Adi podpalają kontener na śmieci, a gdy obserwują akcję strażaków, schodzi do nich Radovan i zabiera syna do mieszkania. Każe mu się spakować na jutrzejszy pociąg do Bośni. Gdy się żegnają na dworcu, Marko dowiaduje się, że kierowca wciąż jest w śpiączce i nie wiadomo, czy przeżyje.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Czefurzy raus! · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.