Armia syjamska podjęła kontratak odbijając wkrótce Nakhon Ratchasima (Khorat) i Ubon Ratchathani. Według rozpowszechnionej w Tajlandii legendy, w Khorat powstańcy zostali zaproszeni na uroczystość przez miejscowe kobiety na czele których stała małżonka miejscowego gubernatora Thao Suranari. Przedsiębiorcze mieszczanki spoiły Laotańczyków alkoholem i pobiły w walce. Strona laotańska podobnie jak niektórzy historycy tajscy zaprzeczają jednak prawdziwości tego epizodu. W 1827 roku Syjamczycy przeprowadzili kolejną ofensywę i pobili wojska laotańskie w bitwie pod Nong Bua Lamphu na północ od Mekongu. W kolejnych tygodniach Syjamczycy spustoszyli Królestwo Wientianu, wypierając powstańców do niedostępnych lasów.

W tej sytuacji Chao Anu zwrócił się z prośbą o pomoc do Wietnamu, który zgodził się wysłać z pomocą swoje oddziały. Jednak w trakcie marszu do Wientianu Wietnamczycy zdezerterowali. Król zmuszony był ponownie uciekać, tym razem na północ do Tran Ninh. Gdy Syjamczycy zagrozili wysłaniem swoich wojsk i w ten region, Chao Anu skapitulował. Odesłany do Bangkoku wraz z rodziną został poddany długim przesłuchaniom i torturom a następnie stracony. W wyniku powstania Wientian został zrównany z ziemią, królestwo utraciło swoją niezależność. Ponad 100 000 ludzi musiało opuścić tereny na zachód od Mekongu.