Gdy w 1809 Tecumseh był w kolejnej ze swych podróży, Harrison perswazją i podstępem przekonał wodzów Delawarów, Miami, Kaskaskiów i Potawatomich, i wbrew wcześniejszym umowom i zapowiedziom odkupił od nich duże połacie ziemi (traktat z Fortu Wayne). Wywołało to ostrą reakcję Tecumseha. Wysłał on do Harrisona list, w którym stwierdził, że biali nie mają prawa nabywać od Indian ziemi. Pomiędzy oboma przywódcami dochodziło do spotkań, które jednak nie prowadziły do rozwiązania problemów.

mały|350px|prawo|Fryz z rotundy Kapitolu przedstawiający śmierć Tecumseha.

Porażki i śmierć W 1811 Tecumseh wyruszył na południe, by przyprowadzić wsparcie ze strony Czikasawów, Czoktawów, Krików i Seminoli. Dowództwo przejął jego brat. W tym czasie Harrison na czele wojsk podszedł pod Tippecanoe. Tenskwatawa nakazał atak na obóz Amerykanów, jednak zakończył się on klęską. Indianie musieli opuścić osadę, którą zajął i spalił Harisson. Tecumseh powrócił w styczniu 1812, jednak jego starania o pozyskanie wojowników z południa spełzły na niczym. Mimo to wciąż cieszył się znacznym poważaniem u wielu Indian. Szanowali go również Brytyjczycy – współpracował np. z generałem Izaakiem Brockiem aż do jego śmierci pod Queenston Heights.