Propaganda wyborcza stała się narzędziem debaty politycznej i walki wyborczej o władzę w krajach demokratycznych.

Propaganda odgrywała dużą rolę w ustrojach totalitarnych, szczególnie komunistycznym i narodowo-socjalistycznym, gdzie pojawiła się w formie propagandy totalnej jako jedno z narzędzi dezinformacji, wykluczając jakąkolwiek samodzielność w tworzeniu opinii widza czy słuchacza.

W epoce nowoczesnej pierwszy użył masowo propagandy Biały Dom prezydenta Woodrowa Wilsona w latach 1916/17 w celu pozyskania Amerykanów, dotąd nastawionych antywojennie, do idei udziału USA w I wojnie światowej. Jeszcze podczas kampanii prezydenckiej 1916 Wilson, schlebiając nastrojom społecznym, deklarował pacyfizm. Zaraz po zwycięstwie wyborczym polecił jednak zalanie mediów potokiem „newsów” – preparowanych przeważnie przez wywiad brytyjski – o barbarzyństwach Hunów (przysłowiowe „odrywanie rączek niemowlętom” itp.). Po półrocznym propagandowym ostrzale udało się tzw. Komisji Creela (Committee on Public Information) doprowadzić niemal do histerii wojennej w Ameryce. Członek komisji Walter Lippmann nazwał to „rewolucją w sztuce demokracji” polegającą na „fabrykowaniu przyzwolenia” i uzasadniał nieodpowiedzialnością społeczeństwa: „dobro ogólne całkowicie umyka opinii publicznej” (cyt.