Dorobek Wyetha spotkał się z powszechnym uznaniem. Jego wielbicielem został Winston Churchill. Harvard University przyznał mu w 1955 roku tytuł honorowy. 27 grudnia 1963 roku jego twarz ozdobiła okładkę czasopisma Time. Widzowie tłumnie odwiedzali jego wystawę objazdową, która w 1966 i 1967 roku przemierzyła Stany Zjednoczone. Artysta namalował nawet portrety na zlecenie – Eisenhowera i Nixona.
Później jednak to uznanie się załamało, ponieważ krytycy sztuki i badacze dokonali własnych, estetycznych podziałów ustawiając obiecujących modernistów, takich jak Willem de Kooning, Mark Rothko, Jasper Johns i Ellsworth Kelley po jednej stronie, właściwej (według nich), a Andrew Wyetha – po drugiej, niewłaściwej. Podział ten pod wieloma względami odzwierciedlał polaryzację polityczną kraju w epoce antywojennej i walki o prawa obywatelskie na przełomie lat 60. i 70.; Wyeth zaczął być również postrzegany jako zbyt konserwatywny politycznie. Wrogość krytyków do jego twórczości stała się bronią, przy pomocy której zwalczali ogromną popularność artysty i jego komercyjny sukces.