Na wystawie zaprezentowano obszernie dorobek nowych Starych Mistrzów: Paula Cézanne’a, Vincenta van Gogha i Paula Gauguina. Jednak najwięcej uwagi przyciągnęły dzieła awangardowe, a zwłaszcza kubizm z jego dezorientującą intensywnością i dekompozycją przestrzeni. Szczególnie jeden obraz stał się niemal synonimem sukcesu i skandalu na Armory Show – był to Akt schodzący po schodach nr 2 Marcela Duchampa. Obraz wyróżniał się z powodu swego graficznego rozczłonkowania, intensywnego i bardziej poszarpanego niż na innych, podobnych obrazach. Dzięki gęsto rysowanym i nakładającym się na siebie kreskom dzieło to bardziej przypomina szkic niż tradycyjne malowidło. Obraz wydaje się przedstawiać kobietę schodzącą po schodach, ukazaną w kolejnych fazach ruchu i ujętą z różnych kątów widzenia. Taki sposób potraktowania czasu łączy obraz Duchampa z eksperymentalną fotografią ruchu Eadwearda Muybridge’a, a w dalszej kolejności, z kinem. Nowojorski eseista Julian Leonard Street określił obraz jako „eksplozję w fabryce gontów”.

Choć prace artystów europejskich stanowiły tylko jedną trzecią całości pokazanej kolekcji, to one wzbudziły największe zainteresowanie publiczności i krytyki, ponieważ były najbardziej rewolucyjne.