Tematem jego prac było zasadniczo wszystko, co widział, nawet najbardziej prozaiczne czynności, takie jak ważenie soli. Wiele prac porusza tematy buddyjskie; namalował kilka wersji Bodhidharmy, w tym jedną z podpisem „Dziewięć lat siedzenia przed ścianą – co za nuda!” Namalował także kilka prac związanych ze słynnym haiku Bashō Matsuo, z tego część była parodiami w stylu: Stary staw Bashō wskoczył Woda chlupnęła Jego życie w pustelni okazało się jednak nie całkiem samotne. Był tam odwiedzany przez przyjaciół, poetów, mistrzów herbaty, artystów, muzyków, lokalnych kupców i praktykujących medytację. Wielu przychodziło po wskazówki o charakterze duchowym, a niektórzy (jak np. lokalny pijak Icimaru Iwane) tylko po to aby dostać kaligrafię lub obrazek. Ludzie przynosili ze sobą kawałki papieru licząc, że Sengai coś na nich napisze lub narysuje. W końcu gdy okazało się, że w pustelni nie ma spokoju, Sengai wysunął głowę przez okno i wrzasnął na całą okolicę „Opata dzisiaj nie ma! Proszę przyjdźcie innym razem”Richard Bryan McDaniel. Zen Masters of Japan. Str. 272.