Długoletni gospodarz schroniska, Bronisław Jarosz, przygotowywał się do opuszczenia obiektu, gdyż z 1 września miał objąć Schronisko PTT „Dworzec Beskidzki” w Zwardoniu.
W czasie II wojny światowej przejęło je Beskidenverein, które w październiku 1940 przydzieliło je oddziałowi w Żywcu. Ten przeprowadził remont obiektu i postawił budynek gospodarczy. Po modernizacji schronisko miało wymiary 8 × 14 m. Na parterze mieściły się: świetlica (o powierzchni 34 m²), kuchnia (13,5 m²) i dwie sypialnie (14,8 i 18,8 m²), zaś na piętrze dalsze dwie sypialnie (15 i 12 m²) oraz magazyn. W 1940 gospodarzem schroniska został ponownie Bronisław Jarosz i jego siostra Jadwiga.
W 1942 w schronisku urządzono posterunek Luftwaffe, związany z wieżą obserwacyjną z reflektorami obserwacyjnymi ustawioną na szczycie Wielkiej Raczy. Nadchodzący w 1945 front doprowadził do opuszczenia posterunku, jednak w tym samym czasie niemieckie wojska rozpoczęły budowę umocnień w okolicy szczytu, które obsadzono oddziałami Volkssturmu. W kwietniu 1945 schronisko zostało trafione dwoma pociskami artyleryjskimi. Uszkodzony budynek został wyszabrowany. Bronisław Jarosz z karabinem w ręku ścigał szabrowników aż do Oszczadnicy, jednak był w stanie zabezpieczyć tylko to, co sam potrafił udźwignąć.