W roku 1638 do głównej siedziby kolonistów w Nieuw Amsterdam przybył charyzmatyczny Willem Kieft, który objął stanowisko dyrektora generalnego kolonii. Od razu zaprowadził on dyscyplinę i porządek w młodych koloniach. Starał się wypracować jak największe zyski. Kieft nie myślał o nawiązaniu dobrych stosunków z tubylcami, tak więc w krótkim czasie Delawarowie zaczęli odnosić się do niego wrogo. Po krótkim czasie Kieft wysłał uzbrojone oddziały do wiosek miejscowego ludu Tappan, zamierzając ściągnąć podatki w formie kukurydzy i wampumów.
Indianie dotychczas nastawieni przyjaźnie do Holendrów, zaprotestowali przeciwko tej akcji, stawiając opór. W lipcu 1640 r. zaginęło kilka świń holenderskich z plantacji de Vriesa, a podejrzenie padło na Delawarów (później okazało się, że kradzieży dokonali sami Holendrzy).
Kieft demonstrując siłę militarną, wysłał we wrześniu 1640 r. 100 żołnierzy do Staten Island celem ukarania Indian. W wyniku akcji wielu Delawarów zostało zabitych, wśród nich wodzowie plemienia, których zwłoki okaleczono. Zdarzenie to zapoczątkowało pierwszą wojnę pomiędzy Holendrami a Indianami, zwaną w historii wojną o świnie.