antropologia podważa etnocentryzm feminizmu. Ponieważ feministyczne teoretyczki przeważnie są reprezentantkami kultury zachodniej i są obce wobec kultur, którą badają, ich wyobrażenia o feminizmie mogą zawierać założenia właściwe dla kultury Zachodu, które nie mają zastosowania w zgłębianej kulturze. Rosaldo krytykuje tendencję feministek do traktowania innych współczesnych kultur jako anachroniczne. Z kolei Moore twierdzi, że antropologia powinna mówić o kobietach, a nie w ich imieniu.
Antropologia feministyczna a antropologia Jak twierdzi Rayna Repp, antropologia feministyczna jest przykładem "podwójnej odmienności" względem nauki uniwersyteckiej. Pierwszy rodzaj odmienności wynika z tego, że jest to tradycja feministyczna, w wersji inspirowanej postmodernizmem i dekonstrukcjonizmem. Jako taka – jest marginalizowana na uniwersytetach. Druga odmienność wynika z zajmowania się niezachodnimi kulturami, przez co jest marginalna wobec nauki i kultury zachodniej. Moore uważa, że ta marginalizacja będzie się utrzymywać, jako że dyscyplina opiera się na badaniu "kobiecego punktu widzenia" definiowanego jako "nie-męski" (i poza-głównonurtowy). W efekcie antropologia feministyczna sama poddała się izolacji.