Akt IV Z chaty wybiega przerażona Simiche. Knemon podczas próby wyciągnięcia wiadra i motyki sam wpadł do studni. Simiche prosi Sikona o pomoc, ale ten ani myśli wchodzić w drogę Knemonowi. Z groty wychodzą Gorgiasz i Sostratos i udają się w stronę studni. Sikon nie kryje satysfakcji, że został przez bogów pomszczony. Sostratos oczarowany widokiem swej wybranki, trzy razy wypuszcza sznur z rąk. Ostatecznie Gorgiaszowi udaje się wyciągnąć Knemona. Spojrzawszy śmierci w oczy, Knemon przekonuje się, że nie wystarczy sam sobie w każdej sytuacji. Bezinteresowność postępowania Gorgiasza, tyle razy przezeń przepędzanego, każe mu też zmienić zdanie na temat motywów ludzkiego działania. Uznając swą pomyłkę, prosi Gorgiasza, by wziął w opiekę jego córkę i znalazł jej męża, bo on sam pewnie nie wybierze dla niej nikogo. Gorgiasz, korzystając z okazji, przedstawia Knemonowi Sostrata i wychwala jego pracowitość. Knemon odchodzi do swej chaty, dając coś w rodzaju zgody. Wobec tego Gorgiasz zaręcza pannę Sostratowi. Nadchodzi Kallipides, ojciec Sostrata, w którym Gorgiasz rozpoznaje zamożnego i pracowitego rolnika. Ojciec i syn wchodzą do groty posilić się i porozmawiać. Na scenę wkracza chór, by zaśpiewać swą pieśń.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Odludek albo mizantrop · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.