Jak dodaje Długosz „Szyszak łowczego sandomierskiego Piotra z Oleśnicy, który ugodziły mocno kamienie, można było zdjąć z głowy jedynie siłą, przy użyciu młotków kowalskich”.

10 sierpnia do obozu polskiego króla przybyła delegacja miast Gdańska, Torunia, Elbląga i Braniewa. Tego samego miesiąca ma miejsce udany wypad obrońców na działa pilnowane przez rycerzy ziemi wieluńskiej, którzy niezbyt czujnie stali na ich straży. W wyniku czego do niewoli dostaje się dowódca wyborowych włóczników, uszkodzonych zostało kilka dział, a część rycerzy poniosła rany. Z zachowanej listy jeńców wynika, że krzyżackiej załodze udało się wziąć do niewoli zaledwie 5 osób, których brzmienie nazwiska sugeruje czeskie pochodzenie. Na tego typu wycieczkach wsławili się gdańscy marynarze o których krzyżacki kronikarz pisze „gdy robili wycieczki, trzeba było wiele trudu i odwagi by ich zmusić do powrotu do zamku.” W trakcie oblężenia pojawiła się też okazja do przekupienia czeskiej załogi zamku, lecz po naradzie Rady Królewskiej odrzucono ten pomysł jako niegodny rycerskiej czci.