Policja jednak zmusiła demonstrantów do wycofania się i otoczyła kordonem budynek administracji.

Protestujący zebrali się przed budynkiem administracyjnym kantonu, żądając odszkodowań, zwrotu pieniędzy z opieki zdrowotnej i wypłaty emerytur po sprywatyzowanych firmach, które zbankrutowały. Niektórzy protestujący starli się z policją, próbując wejść do budynku, a także podpalili pojemniki na śmieci oraz opony. Ranne zostały 22 osoby, w tym 17 policjantów, a 24 osoby aresztowano.

Protestujący byli oburzeni brutalnością policji. Następnego dnia (6 lutego) liczba protestujących znacznie wzrosła, do 6000 osób, które zgromadziły się przed budynkiem administracyjnym kantonu. Około 100 policjantów został rannych, z czego większość z powodu obrażeń od kamieni rzucanych przez demonstrantów. 20 protestujących zostało lekko rannych, 27 zostało aresztowanych, a 11 samochodów zniszczonych.