Ich mężowie mieli większą swobodę dysponowania majątkiem należącym do małżeństwa, a nawet opieka nad dziećmi należała do matek mężów.

Kobieta prawie zawsze była przez całe życie podporządkowana mężczyźnie, najpierw ojcu, a później mężowi.

W tym samym czasie Kościół uznawał konieczność dobrowolnej zgody obojga małżonków do uznania ważności związku małżeńskiego. Chociaż równość małżonków była wyrażona w przysiędze małżeńskiej, kobieta była jednak podporządkowana mężczyźnie. Mężczyzna musiał bronić honoru rodziny. Żona była mu winna posłuszeństwo. Dozwolone były kary fizyczne, co tłumaczyło obojętność społeczeństwa tego okresu na przemoc domową. Mąż mógł nawet zabić żonę za cudzołóstwo.

Po ślubie kobieta była przyjmowana do rodziny męża. Musiała okazywać szacunek swoim teściom. Za warunek dobrego małżeństwa uznawano, okazywanie szacunku w słowach i gestach, nie wywoływanie konfliktów oraz ich łagodzenie dobrocią i łagodnością. Kobieta powinna okazywać teściom taki sam szacunek jak swoim rodzicom.

Obowiązkiem żony była miłość do męża.