Choć spekuluje się, iż niewielka część artefaktów może być autentyczna i przedstawiać fantastyczne potwory mitologiczne, większość przypomina jednak bardziej rękodzieło tworzone na potrzeby przemysłu turystycznego.
Znalezisko uważane jest powszechnie przez badaczy za niezbyt wyszukane oszustwo. Wysunięto przypuszczenie, iż Julsrud został oszukany przez swoich pracowników, którzy wykonali figurki w celach zarobkowych (za każdą dostarczoną Julsrudowi otrzymywali dolara). Poza dinozaurami, niektórymi udomowionymi przez człowieka, przedmioty przedstawiają różne gatunki ssaków wymarłe w Ameryce przed końcem epoki lodowcowej i dziwaczne hybrydy złożone z części różnych zwierząt. Dinozaury przedstawione są mocno schematycznie, co nie pozwala przyporządkować ich do żadnych konkretnych gatunków, a wiele z nich ma tylko dwie nogi. Znalezisko pozbawione jest też jakiegokolwiek kontekstu archeologicznego, na obszarze Mezoameryki nie znaleziono żadnych podobnych wyrobów. Archeolog Charles Di Peso na początku lat 50. odwiedził i obejrzał miejsce odkrycia, publikując następnie krytyczny artykuł na łamach American Antiquity. Jak stwierdził, figurki wyglądały na nowe, a nie pochodzące sprzed kilku tysięcy lat, warstwa ziemi zaś, spod której miano je wydobyć, była świeża i nosiła ślady ubijania.
Przypisy
Kategoria:Oszustwa archeologiczne Acámbaro