Kostarykanka poprosiła rodzinę o modlitwę w jej intencji. Począwszy od Wielkiej Soboty jej mąż Edwin oraz pozostali członkowie rodziny codziennie odmawiali różaniec. Swoje prośby o uzdrowienie najbliższej im osoby kierowali do Boga za wstawiennictwem Jana Pawła II. Po powrocie do domu Floribeth Mora Diaz mogła już jedynie leżeć na łóżku, gdyż była częściowo sparaliżowana. 1 maja 2011 roku obejrzała transmisję telewizyjną z nabożeństwa beatyfikacyjnego Jana Pawła II. Zaczęła się do niego modlić z prośbą o uzdrowienie, po czym zasnęła. Gdy się obudziła, usłyszała głos: „Podnieś się. Nie lękaj się”. Poczuła się zdecydowanie lepiej, mogła nawet wstać z łóżka o własnych siłach. Przeprowadzone niedługo po tym zdarzeniu badania diagnostyczne wykazały, iż kobieta nie ma już tętniaka mózgu. Było to niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia.

5 lipca 2013 roku papież Franciszek formalnie uznał cud, zatwierdzony wcześniej w głosowaniach w komisjach lekarzy, teologów oraz kardynałów i biskupów w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Po dokładnej analizie materiałów stwierdzono, że nastąpiło cudowne uzdrowienie Floribeth Mory Diaz, które odbyło się za wstawiennictwem Jana Pawła II.