Jeden z uczestników pokazów nowego wynalazku konstruktora oraz korespondent prasowy donosił w 1898 roku na łamach "Kuriera Warszawskiego":
Aparat Prószyńskiego różni się od wynalazku Edisona i mniej lub więcej udanych naśladowców (...) że obrazy wcale nie migotają nawet przy powolnych zmianach. Migotanie przy dotychczasowych aparatach razi oczy i psuje wrażenie. Poza tą główną cechą aparat ma zaletę, że nie sprawia hałasu i pozwala zmieniać obrazy z szybkością przeszło dwa razy większą niż aparat Edisona.
Budowa urządzenia Od początku biopleograf został pomyślany jako komercyjny projektor filmowy, który miał dawać na ekranie stabilny obraz bez drgań, przerw świetlnych oraz migotań. Aby to osiągnąć w swoim wynalazku konstruktor zastosował podwójną taśmę filmową. Urządzenie miało także zdwojoną konstrukcję projektora posiadając dwa obiektywy oraz dwa napędy taśmy. Emitowało ono zdublowany materiał filmowy puszczony równolegle z lekkim opóźnieniem. Zadaniem drugiego, opóźnionego filmu było wypełnienie przerw świetlnych powstających po przejściu filmu pierwszego. Projektor znacznie zniwelował migotanie obrazu zapewniając większy komfort widzom niż aparat Edisona, jednak nie zdołał wyeliminować drgań całkowicie.