Przeciwne wiatry rozproszyły jednak całą flotę.

Po ośmiu latach Grecy po raz wtóry zebrali się w Aulidzie przeciw Troi, nadal jednak nie znali drogi. Tymczasem rana zadana Telefosowi przez Achillesa nadal się nie goiła. Apollo objawił królowi, że to, co go zraniło, wyleczy go. Telefos udał się więc do Aulidy, a inni mówią, że do Myken i w żebraczych łachmanach (jak chce Eurypides) stanął przed Agamemnonem. Zaproponował Grekom, że wskaże im drogę do Troi, jeśli Achilles zgodzi się go wyleczyć. Pouczony o znaczeniu przepowiedni przez Odyseusza, Achilles przyłożył nieco rdzy z włóczni zmieszanej z zielem achilleos (zobacz: krwawnik pospolity) na ranę Telefosa i w ten sposób go uleczył. Eurypides opowiada, że za radą Klitajmestry Telefos porwał z kołyski małego Orestesa i zagroził, że go zabije, jeśli Grecy nie nakłonią Achillesa, żeby go wyleczył. Nie jest pewne, czy ostatecznie Telefos poprowadził Greków pod Troję, czy tylko wskazał im drogę.