4. Starość Złowieszcze chmury wiszą nad rozległym i północnym Oceanem. Kilka jałowych skał, widocznych poprzez mrok oznacza ostatnie krańce świata. Tworzą one ujście rzeki, a łódź, rozbita przez burze, z połamanymi i zwisającymi postaciami Hor, prześlizguje się po głębokich wodach. Kierowany przez Anioła Stróża, towarzyszącego mu do tej pory jako niewidoczna postać, podróżnik, obecnie starzec, patrzy w górę ku prześwitowi w chmurach, z którego przebija światło chwały, a schodami z obłoków zstępują aniołowie, jakby chcieli powitać go w przystani życia wiecznego. Strumień życia osiągnął już ocean, do którego cały czas zmierzał. Świat na starość jest nieciekawy. Nie ma już na nim żadnej zielonej rzeczy. Połamane i zwisające figury wskazują, że czas prawie dobiegł końca. Łańcuchy cielesnej egzystencji odpadają, a umysł doznaje przebłysków nieśmiertelności. Anioł Stróż, którego obecności aż do tej chwili podróżnik nie był świadom, teraz objawia mu się i z obliczem promieniejącym z radości ukazuje jego zdziwionym oczom sceny, jakich oko śmiertelnika nigdy nie oglądało.