Wezwane na pomoc siły al-Fatah szybko wyparły falangistów, którzy nie doczekali się na obiecane izraelskie wsparcie lotnicze. Po tym incydencie Izraelczycy rozmieścili oddział swoich żołnierzy w rejonie wioski Ajn Ibil, aby chronić ją przed możliwym odwetem. Zdarzenia te stały się dodatkowym czynnikiem, pobudzającym Izrael do przeprowadzenia operacji wojskowej w południowym Libanie. Miała ona udowodnić chrześcijańskim sojusznikom, że Izrael będzie wywiązywał się ze swoich zobowiązań i wspierał ich dalsze działania militarne.

Przygotowania do operacji Dowództwo nad operacją objął szef Dowództwa Północnego, gen. Awigdor Ben-Gal, a dowódcą działań operacyjnych został gen. Refa’el Etan. Minister obrony Ezer Weizman zalecał zajęcie nadmorskiego miasta Tyr i sąsiedniego obozu uchodźców palestyńskich Raszidieh, jednak Szef Sztabu Generalnego gen. Mordechaj Gur nie zgodził się na to w obawie, że atak na obóz przyniesie zbyt wiele ofiar cywilnych. Zrezygnowano więc z zajmowania miasta, podejmując decyzję o stworzeniu enklawy Tyru. Później gen. Refa’el Etan skrytykował tę decyzję, twierdząc, że w znacznym stopniu utrudniło to realizację powierzonych zadań (pozostawienie sił OWP w rejonie Tyru było przyczyną tarć z UNIFIL-em w przyszłości).