Następnego dnia Moore i Jones zostali zaproszeni na mszę prowadzoną przez prezbiteriańskiego pastora Jamesa Lyona. W trakcie kazania Moore spostrzegł, iż do kościoła zbliża się duża grupa uzbrojonych mężczyzn. Dawszy towarzyszom sygnał do ucieczki wyskoczył przez okno – cała grupa pobiegła w kierunku nabrzeża. Jones, znający okolicę skrył się w lasach, gdzie ukrywał się przez następne dni.
Na pokładzie szkunera jeden z matów zaalarmowany poruszeniem nakazał wysłanie łodzi ku brzegowi, a następnie strzelił z folgierza mierząc w napastników. Strzał był chybiony, jednak pomieszał szyki ścigających, co dało Moore'owi i oficerom czas na dobiegnięcie do łodzi i powrót na pokład szkunera.
Starcie Następnego dnia Jeremiah O'Brien, jego pięciu braci oraz czarnoskóry służący w towarzystwie 20 ludzi wdarli się na pokład zacumowanej w porcie „Unity”, zaś inna grupa rebeliantów zdobyła „Polly”. Napastnicy byli wyposażeni w muszkiety i pałki; na „Unity” wtaszczono wielkokalibrowe działo. Tak uzbrojone jednostki ruszyły ku „Margarecie”.