w tym kierunku zespół poszedł na Spirit of Eden). Ze względu na sukces grupy wydawnictwo Parlophone (część EMI) pozwoliło nagrywać grupie album bez ograniczeń budżetowych. Proces rejestracji trwał ponad rok, a inżynier Phill Brown wspomina o „nagrywaniu każdej zmiany i godzinach prób nagrywania każdej ścieżki”. Płytę nagrywano często w ciemności albo przy świecach w celu uzyskania specyficznej atmosfery i skoncentrowania na muzyce. W związku ze wstępnym odrzuceniem płyty przez EMI, która stwierdziła, że płyta nie ma szans na komercyjny sukces, zespół zdecydował się na opuszczenie jej stajni i po sądowym uwolnieniu się od kontraktu, przeszedł pod skrzydła Polydor. Kosztowało to jednak grupę dużo czasu, a także podpisanie kontraktu z Polydor na 2 następne płyty (Laughing Stock z 1991 i solowego albumu lidera pt. Mark Hollis z 1998).