francuski cesarz Napoleon III Bonaparte zamierzał wzmocnić osłabiony prestiż Cesarstwa Francuskiego. Jednak w momencie wybuchu wojny Francja nie była przygotowana do prowadzenia działań. Wojsko francuskie – choć dobrze uzbrojone (m.in. w karabiny Chassepota i mitraliezy) – było źle dowodzone i brakowało mu planów strategicznych. Naprzeciw oddziałom francuskim stanęła nowoczesna armia niemiecka (uzbrojona w doskonałe armaty Kruppa), która odnosiła zwycięstwo po zwycięstwie. Po upadku Sedanu i rozpoczęciu oblężenia Paryża przez Prusaków, francuskie społeczeństwo raz jeszcze chwyciło za broń. Po zwycięstwie pod Coulmiers nowo utworzona Armia Loary rozrosła się do około 200 tysięcy ludzi. Poziom ich wyszkolenia nie był zadowalający, ale przywódcy III Republiki z Léonem Gambettą na czele wierzyli, że zapał i odwaga wystarczą, by – jak w końcu XVIII wieku – pokonać napastnika i ocalić kraj. Komisarz polityczny armii, Charles de Freycinet, wezwał dowodzącego, generała Louisa d'Aurellego do marszu na Paryż. Nie mogła tego dokonać uwikłana w walki odwrotowe Armia Wschodu schorowanego Garibaldiego, ani osłaniająca ważne wybrzeża kanału La Manche i Morza Północnego Armia Północy. D'Aurelle odmówił, ale zagrożony utratą stanowiska zmienił zdanie.