Z pomocą ekipy studia Vintage Records Light Coorporation zorganizowało na szczycie wieży profesjonalną salę nagraniową, m.in. odpowiednio rozmieszczając mikrofony, z których większość zbierała dźwięk z wnętrza sali, a jeden został wystawiony na zewnątrz, poza okno, tak by rejestrować odgłosy naturalnie powstające w okolicy. Stąd właśnie na samej płycie znalazły się tak nieoczekiwane dźwięki, jak poszum wiatru, szelest drzew, śpiew ptaków czy dudnienie przejeżdżającego nieopodal pociągu.

Oprócz instrumentarium i sprzętu nagraniowego w sali ustawiono dwa rzutniki projekcyjne, na których wyświetlano filmy z kaset wideo i multimedia, które zmontował artysta Tomasz Lietzau.

Cała sesja nagraniowa Aliens from Planet Earth trwała półtorej godziny, z czego na CD trafił materiał nie przekraczający sześćdziesiąt trzy minuty. Aczkolwiek poszczególne kompozycje zostały w całości lub we fragmentach wykoncypowane wcześniej, to na nowo zagrano, zinterpretowano i wyimprowizowano je w samej wieży.