Athil an-Nudżajfi, gubernator prowincji Niniwa, po zakończeniu bitwy o Mosul oskarżył dowódców wojskowych, iż nakazali podległym oddziałom rezygnację z walki i ucieczkę z pola bitwy. Gubernator zażądał osądzenia ich w sądzie wojskowym. Samorządowiec stwierdził również, że Mosulu nie zajęło same ISIS ale również plemienne milicje, sympatyzujące z terrorystami.

Natomiast premier Nuri al-Maliki poprosił o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia parlamentu i ogłoszenie stanu wyjątkowego. Po uprowadzeniu Turków, na wniosek Ankary, 11 czerwca 2014 odbyło się nadzwyczajne spotkanie ambasadorów przy NATO. Turcja zagroziła podjęciem „niezbędnych działań” w przypadku skrzywdzenia zakładników. Pomoc dla Iraku zaaferowały Stany Zjednoczone. Z kolei Premier Nuri al-Maliki zapewnił, że Irakijczycy rozwiążą kryzys „na własną rękę i niezależnie od kogokolwiek”. Zapowiedział, że odbuduje iracką armię z pomocą ochotników, a także zagroził surowymi karami dezerterom oraz wyższym rangą wojskowym i urzędnikom, którzy opuszczą swoje stanowiska. W międzyczasie zebrała się również Rada Bezpieczeństwa ONZ, która potępiła działania dżihadystów.