W opinii Janusza Wróblewskiego z „Polityki” Kot jako Religa „nie tylko upodobnił się do swego bohatera fizycznie, opanował jego gesty, mimikę, charakterystyczny sposób przygarbienia, palenia papierosów [...] Mistrzostwo osiągnął jednak, odsłaniając słabości Religi: jego nerwowość, arogancję, pijaństwo i [...] poświęcenie życia rodzinnego dla zawodowej pasji”. Katarzyna Szarla z „Kultury Liberalnej” również doceniała kreację Kota: „Filmowy Religa, mimo że woli zasłuchiwać się w jazzowych standardach, ma rockandrollową duszę, nie waha się kwestionować status quo i zręcznie lawiruje na granicy tego, co akceptowalne dla innych medyków”. Jednakże Szarla uznała sam film za „niewiele więcej niż efektowne ożywienie kilku fotografii, pozbawione odpowiednio głębokiego namysłu nad przenoszoną na ekran historią”. W krytycznym artykule poświęconym Bogom Marcin Stachowicz z „Pleografu” ironizował, że film Palkowskiego, choć „koncentruje się prawie wyłącznie na życiu i problemach elit społecznych”, stał się „w opinii widzów, krytyków i branży jednym z pierwszych po 1989 roku dzieł w udany sposób realizujących postulat hollywoodzkiej przystępności, uniwersalności przekazu, narodowej dydaktyki i wizualnej nowoczesności”.