John Hartl z czasopisma „” wyraził opinię, że ceremonia „miała dobre tempo”, ponadto pochwalił zatrudnienie komika Chevy’ego Chase’a jako jednego z prowadzących. z „The New York Times” oceniła: „Była to najbardziej zwięzła, zróżnicowana i najszybsza gala od lat”, w szczególności pochwaliła prowadzenie Chase’a i Paula Hogana, bez których „wieczór wydawałby się wyraźnie pozbawiony blasku”. Michael Burkett z „” napisał: „59. gala z poniedziałkowego wieczoru była niemal wszystkim, czego można było sobie życzyć: całkiem zabawna, stosunkowo dynamiczna, niezwykle uboga w niesmaczność i tandetę przesiąkniętą nostalgią, a także zawierająca wystarczająco dużo znakomicie dobranych fragmentów filmowych”.
z „The Washington Post” wyraził opinię: „Jak zwykle, gala rozdania Oscarów charakteryzowała się brakiem odpowiednich momentów, hałaśliwą scenografią, głębokimi dekoltami, bezsensownymi, wyreżyserowanymi dialogami i, jak to często bywało w ostatnich latach, brakiem elektryzujących i satysfakcjonujących niespodzianek”. z „The Philadelphia Inquirer” oceniła: „Jeśli chodzi o tempo, gala rozdania Oscarów przypominała wyścig ślimaków ze ślimakami”. Dodała także: „Najpoważniejszy problem to Oscaroskleroza, wynikająca z transmisji, po raz kolejny przeładowanej zbyt wieloma produkcjami w stylu Las Vegas”.