Uznano, że do pełnienia tych zadań oprócz okrętów nawodnych będą potrzebne duże okręty podwodne o dużej autonomiczności i zasięgu działania – zdolne do długotrwałego prowadzenia działań bojowych bez zależności od swoich baz, z których korzystanie mogło być znacznie utrudnione przez przeciwdziałanie wroga posiadającego swoje bazy w odległości zaledwie 30 mil morskichMichael Alfred Peszke: Poland’s Navy 1918-1945, s. 29..

Zamówienie thumb|upright|left|Zamówienie na budowę w stoczniach holenderskich dwóch okrętów podwodnych dla polskiej Marynarki Wojennej podpisał kadm. Jerzy Świrski. Stocznie polskie nie miały możliwości zrealizowania budowy okrętów podwodnych. W Kierownictwie Marynarki Wojennej zakładano, że ich budowa – w oparciu o plany nabyte za granicą – będzie możliwa dopiero w roku 1945. Na razie więc zdecydowano się zlecić wykonanie stoczniom zagranicznym. Szef KMW, kontradmirał Jerzy Świrski, bronił funduszy przeznaczonych na budowę tych okrętów. W piśmie do Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych z 15 lipca 1935 roku sprzeciwiał się przekazaniu części zebranych wśród społeczeństwa pieniędzy na rozbudowę warsztatów MW, bowiem – argumentował – „inaczej społeczeństwo gotowe się sprzeciwić takiej decyzji”CAW, Akta GISZ, sygn.