Proweniencja tradycji nie jest do końca wyjaśniona. Jedna z hipotez łączy zwyczaj Pochodu Królów z konfliktem o władzę pomiędzy husyckim królem Czech Jerzym z Podiebradów a katolickim królem Węgier Maciejem Korwinem w połowie XV w.. W 1469 roku Jerzy z Podiebradów pokonał Macieja Korwina, który by uniknąć pojmania, uciekł w kobiecym przebraniu do swojej rezydencji w Trenczynie. Inna hipoteza odnosi się do tradycji pogańskich, kiedy młodzi chłopcy rywalizowali ze sobą przy wyganianiu bydła, a najlepszy z nich był "królem".

W drugim dniu uroczystości, w niedzielę, miasto obchodzi uroczysty pochód młodych mężczyzn. Na czele idą śpiewacy, za nimi jedzie na białym koniu „Król” – 10-15-letni chłopiec – otoczony strażą przyboczną złożoną z dwóch chłopców, którzy nie ukończyli jeszcze 18 roku życia; za nimi kroczy konny orszak. „Król” trzyma w zębach różę, co ma mu pomoc w utrzymaniu powagi – „Król” nie może się uśmiechać. Gwardziści królewscy trzymają w rękach miecze. „Król” i jego świta ubrani są w odświętne tradycyjne stroje kobiece a ich konie są przystrojone wstążkami i papierowymi kwiatami. Członkowie królewskiej świty śpiewają krótkie rymowanki, komentując w humorystyczny sposób zachowanie widzów;