Po wydaniu rozkazu rozpoczęcia odbudowy mostu przez inżynierów Jackson posłał drugą brygadę kawalerii z Wirginii płk. Thomasa T. Munforda, by przedarli się przez bagna i przechwycili działa Unii, porzucone wcześniej podczas bombardowania. Gdy kawaleria przedzierała się przez moczary, co zajęło im sporo czasu ze względu na znaczną głębokość i zapadające się podłoże, Jackson i gen. dyw. D.H. Hill osobiście przedarli się na drugi brzeg, by przeprowadzić rekonesans. Pocisk artyleryjski eksplodował kilka kroków od generała, jednakże nikt nie został ranny. Jackson zauważył, że artylerzyści i wojska Unii ponownie umacniają swoje pozycje, a strzelcy wyborowi mają dogodną pozycję do ostrzału inżynierów pracujących na moście, co zmusiło go do zmiany planów, jednak zdał sobie sprawę, że nie ma w pobliżu żadnego miejsca, które mogłoby posłużyć za alternatywną drogę przez bagna.
Munford zakomunikował, że jego oddział odnalazł bród 320 metrów dalej wzdłuż rzeki, który wydawał się odpowiedni na desant całości wojsk. Gen. dyw. Wade Hampton odnalazł krótszą drogę, gdzie pojedynczy most dla piechoty mógł zostać bezpiecznie wzniesiony.