Głosy krytyków Film zawiera intensywny przekaz propagandowy. Znalazł się w repertuarze sekcji Dyskretny urok propagandy – Bałkany w Ogniu w ramach na 11. edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Watch Docs (2011). Film przedstawia konflikt wyłącznie z perspektywy muzułmańskich Bośniaków. Za prezydentem Aliją Izetbegoviciem powtarzana jest teza, że Bośniacy uczestniczą w wojnie wbrew swojej woli i są jej ofiarami. Bernard-Henri Lévy nieustannie prowadzi narrację, komentując wszystkie pokazane wydarzenia. Narzuca odbiorcy swoją interpretację konfliktu. Krytykuje bierność Zachodu, a Slobodana Miloševicia nazywa Hitlerem. W jego monologu pojawiają się takie figury propagandowe jak generalizacja, nadmierne skróty myślowe czy manipulacja faktami. David Denby w recenzji w "New York Magazine" z 24 października 1994 roku zauważa również propagandową naturę dokumentu, który określa mianem fascynującego i wybitnego intelektualnie. Richard J. Golsan porównuje dzieło Leviego do filmu L'espoir nakręconego przez André Malrauxa w czasie wojny domowej w Hiszpanii.