Jako pierwsi przystąpili do walki kawalerzyści, którzy posuwając się od strony Leszna, zaatakowali południową część Aleksandrowa. Atak okazał się dla Niemców kompletnym zaskoczeniem. Ich warty nie zdążyły nawet oddać ostrzegawczych strzałów, a reszta oddziału nie była w stanie podjąć zorganizowanej obrony. Zdezorientowani żołnierze Wehrmachtu wybiegali z budynków wprost pod kule partyzantów. Pod naciskiem ułanów Niemcy próbowali się wycofać ze wsi, lecz w trakcie odwrotu wpadli na ukrytych w łanach żyta piechurów z kompanii por. „Helskiego”, którzy zasypali ich gwałtownym ogniem. Resztki nieprzyjacielskiego oddziału rozpoczęły wówczas bezładną ucieczkę w kierunku Sowiej Woli. Wkrótce chor. „Noc” rozkazał dwóm spieszonym dotąd plutonom ułanów kontynuować pościg konno. Galopujący kawalerzyści szybko oskrzydlili nieprzyjaciela z lewej flanki. Całe starcie nie trwało dłużej niż pół godziny.

Bilans Po zakończonej walce por. „Góra” wysłał kpt. „Szymonowi” meldunek o treści: