Nocą 2/3 września dowodzący Pułkiem „Palmiry-Młociny” por. „Dolina” zorganizował nocny wypad na kwaterujące w Truskawiu oddziały RONA. Dowodzony przezeń 80-osobowy oddział szturmowy dokonał głębokiego obejścia pozycji nieprzyjaciela, po czym uderzył na wieś od strony południowo-wschodniej. Zaskoczenie Rosjan było kompletne. Za cenę utraty 10 zabitych i 10 rannych niewielki oddział „Doliny” całkowicie rozbił dwa bataliony RONA, zdobywając przy tym duże ilości broni i amunicji (w tym działo kal. 75 mm). Polscy żołnierze zabili od 91 do 250 ronowców, a także zniszczyli od kilku do kilkunastu dział oraz blisko 30 wozów z amunicją.
Nocny atak na Marianów Jeszcze przed walką w Truskawiu por. „Dolina” polecił dowódcy I Dywizjonu 27 Pułku Ułanów AK, rtm. Zdzisławowi Nurkiewiczowi ps. „Nieczaj”, przygotowanie wypadu na jedną z niemieckich placówek w okolicach Leszna. Zadanie wytypowania odpowiedniego miejsca do przeprowadzenia uderzenia rotmistrz powierzył swojemu zastępcy, ppor. Zygmuntowi Kocowi ps. „Dąbrowa”. Oficer ten znał dość dobrze okolice Leszna, gdyż po klęsce wrześniowej zatrudnił się w majątku w Wilkowie, angażując się jednocześnie w organizację miejscowej sieci konspiracyjnej.