Oddział "Wilka" składał się w szczytowym okresie z ok. 80 ludzi (40 "pod bronią" i prawie tyle samo w rezerwie). Większość partyzantów była umundurowana i dobrze uzbrojona (broń maszynowa). ROAK-owcy otrzymywali żołd. Zwalczano przestępczość (np. 15 lutego 1947 Wypych własnoręcznie zastrzelił członka swojej grupy o pseudonimie "Żyd" za rabunki). W 1946 "Wilk" zastrzelił komendanta PUBP Stanisława Piwko, który rannego podczas obławy 19-letniego Ignacego Kalisza ps. "Wrona" własnoręcznie zamordował – "skakał po nim jakby chciał go wgnieść w ziemię", torturował więźniów (w tym narzeczoną "Wilka", której przeprowadzał "badania ginekologiczne"). Piwko był wielokrotnie ostrzegany przez ROAK-owćów. Zanim został zastrzelony przez "Wilka" poszczuto go psami.

W większości akcji zbrojnych oddziały Stanisława Balli współpracowały ze sobą. Wraz z biegiem czasu akcje przeciwpartyzanckie nasilały się. 9 grudnia w Osowcu podczas obławy "Wilk" stracił 6 ludzi (3 zostało zabitych mn. Stanisław Ruciński "Sroka" – zastępca Wypycha, a 3 dostało się do niewoli). W późniejszych starciach "Wilk" stracił jeszcze prawdopodobnie 4 ludzi. Pod koniec lutego "Wilk" postanowił się ujawnić i miał w tym celu udać się do Działdowa.