Na ziemi wieluńskiej najdłużej ludowy strój świąteczny przetrwał na terenach nadwarciańskich. Tam wpływ „nowego świata” docierał najpóźniej. Obecnie stroje świąteczne noszone są przez starsze kobiety podczas uroczystości kościelnych lub przez członków zespołów folklorystycznych. Najszybciej tradycyjny strój wieluński zanikał w pasie przygranicznym z Niemcami. Wpływała na to emigracja sezonowa za granicę kraju w celu zarobkowym. Najszybciej uległ zapomnieniu strój męski. Wyparty został przez fabryczne stroje przywożone z Niemiec w pierwszym dwudziestoleciu XX wieku.

Strój męski Jeszcze na przełomie XIX i XX wieku miejscem zaopatrzenia w ubrania były wieluńskie jarmarki i targi. Najchętniej mężczyźni kupowali na nich kożuchy baranie, buty i czapki. Największym powodzeniem cieszył się jarmark w dniu 29 września (na świętego Michała). Wtedy też różni handlarze i rzemieślnicy zwozili dużą ilość kożuchów, butów, a także mebli. W okolicy Wielunia najwięcej kożuchów wytwarzano w Działoszynie. Jednak wśród zamożnych gospodarzy największe powodzenie miały kożuchy przywożone z Rosji, mówiono na nie „dublany”. Pod koniec XIX wieku za taki kożuch należało zapłacić 18 rubli. To wierzchnie okrycie sięgało kostek i zapinane było na pętelki i guziczki.