7:30: Cała dolina Orawy jest pełna setek czołgów, samochodów pancernych i transportowych, sunących na Jabłonkę, Spytkowice i Czarny Dunajec, 1 pułk KOP spełni swą rolę Leonidasa, ale myślcie o swoim skrzydle i tyłach.Pierwsze godziny wojny pokazały, że nieprzyjaciel chce ogromną siłą przełamać północne i południowe skrzydła armii i zamknąć jej resztę pomiędzy fortyfikacjami „śląskimi” a Krakowem. W takiej sytuacji, gen. Szylling skierował 10 BKZmot. już o godz. 8:00, bez zgody Naczelnego Dowództwa, w rejon Chabówki i Jordanowa.

Między 8 a 13 września oddziały Armii cofały się wzdłuż Wisły, zmierzając ku wschodowi w dwóch oddzielnych zgrupowaniach (GO „Jagmin” gen. Sadowskiego na północy i GO „Boruta” gen. Boruty-Spiechowicza na południe od Wisły). W tym czasie toczyły one nieustanne walki, zwane przez historyków „bitwą odwrotową”. Po walkach pod Nowym Korczynem, Wiślicą, Stopnicą, Pacanowem, Osiekiem i Baranowem głównym siłom Armii udało się dotrzeć do przepraw na Wiśle (jeden z mostów w Baranowie o długości 345 m zbudowany został przez armijnych saperów 11 IX w ciągu 9 godzin) i przekroczyć je 11 września z ciężkim sprzętem, dzięki czemu mogły one nadal wiązać przeszło połowę sił 14 Armii niemieckiej.