Blef Kennedy’ego W trakcie nakręcania spirali konfrontacji prezydent Kennedy skierował w rejon konfliktu znaczne siły morskie z rozkazami przechwycenia statków wiozących zaopatrzenie radzieckich baz na Kubie, w razie przekroczenia przez nie linii blokady. Oświadczenia Białego Domu w tamtym czasie wskazywały na determinację prezydenta odnośnie do zablokowania instalacji nowych pocisków wszelkimi sposobami, nawet za pomocą zatapiania statków zaopatrzeniowych oraz radzieckich okrętów podwodnych skierowanych przez Moskwę w rejon blokady. Stanowczy ton prezydenta i jego deklarowana gotowość niszczenia radzieckich jednostek były skutkiem informacji wywiadu, zwłaszcza tych pochodzących od Olega Pieńkowskiego – najcenniejszego agenta „Zachodu” w Moskwie w historii zimnej wojny. Z informacji tych wynikało, że ani Związek Radziecki, ani jego siły zbrojne – zwłaszcza zaś jądrowe – nie są w tym momencie gotowe i zdolne do globalnej konfrontacji. Prezydent USA, nie dążąc do wojny, posunął się do jej krawędzi wiedząc, iż przeciwnik nie jest na nią gotowy, a więc z dużym prawdopodobieństwem wycofa się – co wkrótce stało się faktem.