Dowodzący główną armią turecką Kara Ahmed, wielki wezyr, rozpoczął oblężenie Temeszwaru, który stanowił ważne ogniwo w łańcuchu zamków położonych wzdłuż Maruszy. Zamku twardo bronił István Losonci na czele węgierskich, hiszpańskich, czeskich i niemieckich żołnierzy, ale wraz z upływem czasu zaczęło brakować zarówno pieniędzy przeznaczonych na opłacenie najemników, jak i zapasów żywności.

Losonci powiadomił swoją żonę, Annę Pekry, by spróbowała zorganizować posiłki. Kochająca męża Anna, zastawiła swoje kosztowności, a pieniądze przekazała Istvánowi Földváriemu, aby za nie zwerbował żołnierzy oraz zakupił proch i żywność. Sędziemu segedyńskiemu, Mihályowi Tóthowi już wcześniej wysłano 6 tys. forintów, za które sędzia utrzymywał 200 hajduków, którzy uczestniczyli wcześniej w starciu z Turkami pod Segedynem.

Földvári zgromadził swoje wojsko wraz z hajdukami Tótha pod Lippą. Generał Castaldo rozkazał żupanowi biharskiemu Tamásowi Varkócsowi, by wraz ze swoimi hajdukami również do nich dołączył. Tysiąc hajduków Varkócsa z działami oraz zapasami prochu i żywności podporządkowało się Tóthowi.