W oczach krytyków Seweryn Pollak: „Czesław Miłosz stoi obecnie na rozdrożu, jeśli można się tak wyrazić – na przedprożu rozstajnych dróg. Zagubiony w bezsensie świata, przytłoczony oporem rzeczywistości, sublimuje trapiące go zagadnienia chwili w zagadnienia tzw. wieczne – życia, śmierci, miłości, ze świata realnego ucieka w świat abstrakcyj i idej”. Władysław Sebyła: „Piękno, nowość i świeżość obrazowania pozwalają mi nazwać Trzy zimy najwybitniejszym zbiorem liryki w ostatnich latach”. Kazimierz Wyka: „Płomień gorzkiej młodości huczy w marmurze klasycznej dojrzałości artyzmu Miłosza. Płomień na ścianach zastygł, łopoty ognia skreśliły się w języki i narysy, huk zwęźlił się w skróty, jak dźwięk w nutę się zwęźla”. Stefan Napierski: „Jest to bezpośredni spór ze światem, przybrany w szatę symboliczną, w szyfr, w znaki trudne lub niemożliwe do całkowitego odczytania; to zmaganie się oburącz, dotykalne, jak napięte mięśnie ramion, odwieczna, wciąż się ponawiająca Jakubowa walka”. Gustaw Herling-Grudziński: „Nasze czasy!