Maria była nielubiana we wsi, stąd Krystyna Samsonowska przypuszczała, że mogła paść ofiarą donosu lub przypadkowej dekonspiracji ze strony któregoś ze skłóconych z nią sąsiadów.

Około 11 stycznia 1943 w gospodarstwie Rogozińskich pojawiła się niemiecka żandarmeria. W trakcie rewizji Niemcy wykryli dwoje Żydów, których zastrzelili nieopodal domu. Zabito także dwóch Polaków, Piotra Sendrę vel Senderę oraz Piotra Podgórskiego, którzy w momencie najścia żandarmów znajdowali się na terenie gospodarstwa. W czasie, gdy rozgrywały się te wypadki, Maria i jej dzieci znajdowali się poza domem. Matka wraz z synem przebywała w odwiedzinach u swego brata w Maleszynie, podczas gdy starsze dziewczynki znajdowały się pod opieką sąsiadów. Maria, ostrzeżona przez swoje córki, nie powróciła do rodzinnego domu. Egzekucja, która miała miejsce w jej gospodarstwie, do tego stopnia przeraziła jednak mieszkańców wsi, że nikt nie zgodził się przyjąć zagrożonej rodziny pod swój dach. Ostatecznie kobieta pozostawiła córki na terenie fabryki w Wierbce, a sama wraz z synem prawdopodobnie udała się do swojego gospodarstwa. Jeszcze tego samego wieczora ujęto ją w niewyjaśnionych okolicznościach. Po nocy spędzonej w domu miejscowego sołtysa została zabrana wraz z synem do siedziby żandarmerii na zamku w Pilicy.