Günter Wiedenhöft podjął jednak kolejną próbę ucieczki, w celu której udał się 5 grudnia do Poczdamu. Znalazłszy się na nabrzeżu jeziora Griebnitzsee, pokonał znajdujące się tam trzy zabezpieczające teren przygraniczny umocnienia z drutu kolczastego. Pośrodku zamarzniętego jeziora znajdował się jednak kontrolowany przez straż graniczną tor wodny, mający zapobiegać ucieczkom. Około północy dwóch żołnierzy usłyszało dobiegające z jeziora odgłosy, sugerujące próbę jego sforsowania. Nie zauważywszy jednak jakiegokolwiek domniemanego uciekiniera, nawoływali tegoż do odwrotu, oddając przy tej okazji około 40 strzałów. Strzały zaalarmowały zachodnioberlińską policję, która znajdując się po drugiej stronie jeziora skojarzyła je z próbą ucieczki, nie mogąc jednak zlokalizować podejmującego się tejże. Podczas przeszukiwania brzegu jeziora należącego do terenu Berlina Wschodniego, żołnierze NRD natrafili na pozostawiony przez Wiedenhöfta płaszcz, szal oraz obcęgi.