Sytuacja uległa zmianie po zamachu majowym, gdy nowy wojewoda śląski, Michał Grażyński, postanowił przeciwdziałać zdarzeniom powodującym irytację Ślązaków. 10 listopada 1926 roku wydał odezwę do nauczycieli, wzywając do poszanowania zwyczajów miejscowej ludności.

28 marca 1926 roku Sejm Śląski przyjął ustawę w sprawie rozwiązania stosunku służby nauczycielskiej wskutek zawarcia przez nauczycielkę związku małżeńskiego, uniemożliwiającą pracę mężatkom. Nastąpiły masowe zwolnienia nauczycielek, począwszy od osób o najkrótszym stażu pracy. Tylko w sierpniu 1926 roku zwolniono 250 kobiet. Podczas debaty nad uchwaleniem ustawy podnoszono argumenty o, między innymi, wyższym koszcie zatrudnienia mężatki (więcej urlopów) oraz o konieczności „uzdrowienia stosunków społecznych” poprzez ułatwienie mężczyznom podejmowania pracy. Zbyto natomiast argumenty przestrzegające przed spopularyzowaniem związków nieformalnych.

Ustawę mocno popierał Kościół katolicki, który uważał, że celem życia kobiety jest zajmowanie się domem i mężem. Z czasem doszło jednak do zwiększenia liczby nieformalnych związków wśród nauczycielek, w wyniku czego Kościół zmienił zdanie o ustawie i zaczął ją krytykować jako sprzyjającą demoralizacji.