Państwo takie stało się łatwym łupem dla Adolfa Hitlera, który począwszy od 1938, doprowadził do jego upadku i przekształcenia w Protektorat Czech i Moraw, którego codzienność jest tłem powieści. Trwa germanizacja, masowe zapisy na volkslistę, ale jednocześnie młodzież może uczęszczać do szkół, instytucji kultury, a czeska burżuazja ocaliła w większości swoje przywileje i majątki. Stanowiło to doskonały grunt do rozwoju organizacji o charakterze kolaboranckim, szermujących hasłami czeskiego realizmu politycznego. W takiej atmosferze ostrożności i wyrachowanej kolaboracji dorastało pokolenie synów mieszczaństwa czeskiego – usposobionych lojalistycznie, wyrosłych bez większych ideałów, często nieposiadających żadnych problemów materialnych.
Młodzież ta grzęzła w poczuciu egzystencjalnego bezsensu, w nudzie czeskiej prowincji, a ostatecznie w poszukiwaniu jakichkolwiek form bezpiecznego buntu, byle za niewysoką cenę. W tej sytuacji przejawami oporu wobec konformistycznej rzeczywistości Protektoratu było jaskrawe, eleganckie ubieranie się, często w stylu angielskim, wtrącanie angielskich słów, czy też słuchanie jazzu.